Warany kolczastoogonowe nie bawią się w subtelności.
Gody to test siły i determinacji.
Najpierw samiec prezentuje swoje walory – krąży wokół samicy, muskając ją pyskiem, ocierając się, sprawdzając, czy ma szansę.
Jeśli odpowie subtelnymi ruchami ogona i nie ucieknie, znak, że jest gotowa na kolejny krok.
A ten jest dość dosłowny – samiec chwyta ją pyskiem za kark.
Nie ze złośliwości, to instynkt.
Delikatne ugryzienie stabilizuje ich ciała i stymuluje samicę hormonalnie.
Następnie zaczyna się precyzyjna gra ogonów.
Skrętne ruchy, próby dopasowania, a potem kluczowy moment – wprowadzenie jednego z dwóch hemipenisów do kloaki samicy i kopulacja.
Jeśli wszystko idzie gładko, spleceni trwają tak od kilku do kilkudziesięciu minut.
Gdy romans dobiega końca, samiec nie traci czasu – rusza na poszukiwanie kolejnej partnerki.
A samica? Myśli już tylko o jednym – znalezieniu ciepłego miejsca na złożenie jaj.
Bo w świecie waranów romantyzm kończy się szybko, ale konsekwencje zostają na długo...






