Samce kajmana okularowego to prawdziwi wodni romantycy.
Gdy przychodzi czas godów, zaczynają swoją serenadę.
Zaczyna się od pomruków – głębokich i niskich, tak potężnych, że tworzą fale na wodzie.
Infradźwięki rozchodzą się po tafli, dając do zrozumienia, że oto pojawił się kandydat na idealnego partnera.
Jeśli dźwięki nie wystarczą, czas na pokaz wodny.
Uderzenia pyskiem w taflę tworzą drobne fale i wibracje – jakby mówił: "Hej, spójrz na mnie!".
Gdy samica zaczyna się interesować, robi się romantycznie.
Samiec pływa wokół niej, muskając jej pysk, ocierając się bokiem.
Delikatnie podnosi głowę i rytmicznie nią porusza – to kajmańskie "Czy zatańczysz?".
Jeśli ona jest na tak, odpowiada tym samym.
Wspólne pływanie, ocieranie się i synchronizacja ruchów – to ich sposób na budowanie więzi.
Ale uwaga! Jeśli samica nie jest zainteresowana, nie owija w bawełnę – albo odpływa, albo… atakuje.
Wtedy zalotnik musi próbować gdzie indziej.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, gody kończą się w wodzie, a po nich każdy idzie w swoją stronę.
Samiec znika, a samica staje się samotną, ale wyjątkowo troskliwą matką.
Bo w świecie kajmanów to ona rządzi!





